Dwie stówy

Znów wypełzłem z domu. Byłem na studniówce córy. Mysz życzyła sobie, bym zerknął na poloneza. Zza szpaleru rodziców widziałem niewiele, ale nic to. Byłem.

Atmosfery, jak na mój gust, niewiele. Trudno nią w sali bankietowo-balowej hotelu Sheraton. Jakby nie można było w szkole, przy okazji o ileż taniej. Ale nic to.

Gorzej, że to prawie naprawdę studniówka. Do matury cztery miesiące (akurat 120 dni), a po kolejnych czterech Mysz zapewne wyruszy na studia. Wg obecnych planów — do Anglii.

A na pustoszejący dom jestem na razie zupełnie nieprzygotowany. Boję się, że obleję ten test, jeden z najtrudniejszych w życiu rodzica.

Posted in DDK

14 thoughts on “Dwie stówy

  1. Weź człowieku nie strasz. Mam jeszcze dziesięć lat do tego momentu, ale już się boję, jak czytam takie historie…
    Szeraton? Porypało? Z kateringiem? A gdzie wódka ukradkiem sączona u woźnego w kantorku? A gdzie te legendy o pospiesznym seksie na ławkach szkolnych? A gdzie te studniówkowe naloty na kible palaczy? A gdzie te pląsy z cielem pedagogicznem w zorbastycznym kręgu? Gdzie klimat? Gdzie czad?

    1. Sorry, od lat się tego bałem i w przeciwieństwie do wielu innych lęków ten nie tylko nie minął, lecz nawet narasta.
      Wódka sączona pod stołami? Oczywiście byla. Seks pospieszny? Mysz się nie zwierzała. Naloty na kible? Nie wiem. Pląsy z ciałem? Większość nauczycieli ponoć studniówkę zbojkotowała, bo kazano im… płacić za siebie.

  2. No to się do cholery przygotuj! Mówię o życiu własnym życiem – nie dzieci.
    Mam gniazdo bocianie na dachu – wyobrażasz sobie, o byłoby, gdyby wszystkie małe tam mieszkały?
    OT
    Masz czas a.m. i p.m. na blogu?

  3. “Atmosfery niewiele. Trudno nią w sali bankietowo-balowej hotelu”

    Toteż nie zazdroszczę; śmiem twierdzić, że w moim przypadku wyglądało to sensowniej – najpierw fantastyczna (ale jeszcze ‘szkolna’) impreza z polonezem na miejscu, a dopiero po maturze – już całkiem ‘dorosły’ bal w hotelu (też organizowany przez szkołę, też z nauczycielami – ale już tylko w roli równoprawnych gości 😉

  4. Panie Krzysztofie!

    Czy Mysza ma świadomość, że w Anglii studia są płatne i to całkiem sporo, a poziom jest raczej umiarkowany?

    Co do syndromu pustego gniazda, to zawsze można poszukać porady u specjalisty bądź wypełnić je nowymi pisklętami… 🙂

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.