Duma i pycha

Jaki jest nowy kod do kosza? — zakrzyknął Młody chwytając worek ze śmieciami. Worek czekał dwa dni na ten przypływ dobrej woli Młodego. Czasy zaś takie, że blokowy śmietnik ma wrota na zamek kodowy, by nam ktoś śmieci nie ukradł, tfu, nie podrzucił.

Ale będzie nie o Młodym i nie o czasach. Po prostu jestem po krótkiej przejażdżce. Z córą. Jako pasażer. Ona prowadziła. I nie było to żadna nasycona strachem przejażdżka gdzieś po opłotkach cywilizacji, lecz dumna podróż po Ursynowie. W tłoku, bo to wszak piątkowy wieczór.

Mysz swoje prawko odebrała dwie godziny wcześniej. Jazdy miała na rozpadającej się fabii, zdawała na rozsypującym się punto. Nasze małe mitsu prowadziła raz, przez kwadrans, pół roku temu. Nie ukrywam, że byłem pełen obaw. Wyobrażałem sobie, że jeśli w skali 0-100 jakość jej jazdy, mogąca mnie na tym etapie usatysfakcjonować, wynosi jakieś 30, to w rzeczywistości będę musiał ją ocenić na 10-15.

Wsiadła. Zapaliła. Wyparkowała z boksu w podziemnym garażu i choć nigdy dotąd tego nie robiła, bez problemu wyjechała ciasną serpentyną do bramy. Dodam, że kiedyś moja kochana K., choć mając już dwa lata doświadczeń za kierownicą, do tej czynności przymierzała się bez mała pół roku.

Mysz ruszyła. Pojeździliśmy. Dojechaliśmy. Wjechała, zaparkowała, wysiadła. Bez najmniejszej wpadki. Nie gasła, nie rzęziła na wysokich obrotach, nie ślizgała się sprzęgłem, nie szarpała, nie musiała ostro hamować, widziała pieszych i znaki, pamiętała o hamowaniu silnikiem na widok odległego czerwonego światła. Ruszała ze świateł sprawnie, niemal dynamicznie. Nie stworzyła żadnej sytuacji mogącej źle się skończyć.

Na kilku najważniejszych poziomach nie mam żadnych zastrzeżeń. Najpoważniejsze brzmi: od wrzucenia biegu do pełnego odpuszczenia sprzęgła i wyrównania gazu schodzi jej circa sekunda. To pięć razy za długo, ale zaprawdę, zaprawdę, nie takich błędów się bałem. Rozpiera mnie duma i wręcz pycha: moja krew, moje geny 🙂

To pierwszy dzień. Jeszcze będą zgryzotki, jeszcze przed nią wiele nauki, zbierania doświadczeń, nabierania pewności. Będą pewnie stłuczki i lakiernicy. Ale już wiem, że ona jest do tego stworzona. Séba wypadł na SardyniiHołek ugrzązł w Maroku… Ich czas się kończy. Nadchodzi moja Mysz 🙂

Babcia się ucieszy.

52 thoughts on “Duma i pycha

  1. No i dodam jeszcze, że okazała się w pełni odporna na syndrom nadmiaru mocy. Niemal każdy kierowca ma przez chwilę problem, gdy przesiada się do znacznie silniejszego auta. Mocy nasz mitsu ma tylko o 20% więcej od szkolnej fabii i o 30% więcej niż egzaminacyjne punto, ale moment obrotowy – ponad dwukrotnie wyższy. A to moment decyduje o parametrach ruszania z miejsca i przyspieszania na stosunkowo niskich obrotach.

  2. Za pierwszym razem zdała? No to już samochodu nie masz! Jak chcesz, możesz mnie skasować, wpiszę na nowo tylko gratulacje dla Myszy.
    Z tobą to ja jechałam dwa razy – pierwszy i ostatni 🙂
    Ale za odwagę nalezy ci się medal – przecież nie wiedziałeś, że będzie tak dobrze? Piątek. Ursynów 🙂

  3. Długie, ale jak dam linka to nie przeczyta, bo tam jeszcze więcej:
    “Fizjologia jest nieubłagana; wchłanianie i trawienie alkoholu przebiega u kobiet inaczej niż u mężczyzn, kobieta ma mniej aktywny enzym żołądkowy, odpowiedzialny za pierwszy etap metabolizmu alkoholu. Należy dodać, że u kobiet uzależnionych enzym ten nie działa prawie wcale. Na tempo wchłaniania i neutralizowania alkoholu ma również faza cyklu menstruacyjnego, w jakiej znajduje się organizm kobiety – działanie estrogenów powoduje szybsze upijanie się w przedmiesiączkowej fazie, niż przed owulacją. Również na tempo wchłaniania i neutralizowania alkoholu wpływa mniejsza zawartość wody oraz wyższy stosunek tłuszczowej do beztłuszczowej masy ciała w porównaniu z organizmem mężczyzny. Skutkiem tego w efekcie spożycia tej samej ilości alkoholu, jego stężenie we krwi kobiety może być nawet o 40% wyższe niż u mężczyzny. Badania wykazały, że takie same szkody zdrowotne powoduje u kobiet ilość alkoholu, jaka dla mężczyzn jest trzykrotnie wyższa

      1. 1. Mi też miło. Jestem regularnym cichym gościem.
        2. W czerwcu droga do pracy wydłużyła mi się o 15 km i skróciła o pół godziny. Przestał mi być także potrzebny samochód sprawny na dziurawych drogach. A zamiana spalania 15 l/100 na 7 jest bardzo zauważalna. Szczególnie widać to na prawie jednym baku do Berlina i z powrotem. 300 Nm to wprawdzie trochę mało, ale sprawny 6. biegowy automat to trochę naprawia.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.