Doszliśmy

Świeczki zapalone, głowy pochylone. Przy Mogile Powstańców 1863 koło Zaborowa, na cmentarzu Zgrupowania AK Kampinos w Wierszach, na cmentarzu w Palmirach, pod Krzyżem Jerzyków (oddziału specjalnego AK) w Pociesze.

Doszliśmy. No, prawie. Ja mianowicie dowlokłem się do Palmir, skąd zabrał mnie KaZet, bo iść dalej nie byłem w stanie. Smutne to. Nie wiem, co będzie za rok, nie wiem, czy to ma sens.

8 thoughts on “Doszliśmy

  1. No widzisz – ja nie stchórzyłam, tylko od kilku dni mam coś z kolanem. Po rozchodzeniu jakoś idę, ale na marszu sprawiłabym tylko kłopot.
    Czy rowerem da się jechać tę trasę w nocy? Bo może ją przejedziemy za rok?

  2. Kijki – doskonałe narzędzie! Gdy dwa lata temu uczyłem się chodzić na nowo – kijki trekkingowe były nieocenioną pomocą.

    Moje doktory mówiły, że to zdejmuje nieomal 20% obciążeń ze stawów.
    Jak chcesz – pożyczę Ci moje. Mamy z Marysią zapas.

    A co do sensu – nawet nie pytaj. Nie będę smędził o “uczestnictwie”, ale też obaj wiemy, że to nie chodzi o bicie rekordów.
    Symbol, któremu sami nadajecie rangę.
    Pamięć – bo IM się należy.

    I myślę, że dlatego warto dawać to Wasze świadectwo.

    Coś w tym świecie musi być prawdziwe!

    Szacun!

  3. “Smutne to”

    Smutne to jest to: “Największy dramat palę za 150 zł. miesięcznie” – “Co jesz?” post K.Leskiego z 07.11.2010 na S24. No i jeśli podstawą wyżywienia jest: “Ja tu muszę doliczyć kakao – podstawę wyżywienia mego i syna.(…) 150 zł. miesięcznie”
    Wniosek – na cigaretach i kakałku daleko się nie zajedzie a już na pewno nie zrobi się Kampinosu nocą.

  4. Nie chcę wnikać publicznie w szczegóły, ale mój problem nie ma nic wspólnego z kondycją, ani z paleniem. To efekt kontuzji z połowy lat 70. – jestem ofiarą PRL-owskiego wychowu młodych sportowców w ekstremalnych warunkach.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.