Czysty kicz

Jechaliśmy dokądś Xantią. Był środek lata, rotmistrz Pilecki pozwalał na dość żwawą jazdę. Znów zeszło na rodzinną geografię. Podjąłem kolejna próbę przekonania dzieci, że u Mamusi na wsi też jest fajnie. I ładniej.

Tam jest tyle zieleni – rzekłem. Jak się okazało, źle trafiłem, bo 5-letni wtedy Młody obruszył się.

Tu też jest – i pokazał palcem na metrowej szerokości, oddzielający jezdnie pasek czegoś, co kolor miało żótawy, od ziemi odstawało na prawie centymetr i najpewniej peirwotnie było trawą.

Od owych czasów trochę się zmieniło. Zarządcy budynków na Kabatach stają na rzęsach, by nieliczne wolne metry kwadratowe upodobnić do ogrodów botanicznych. Parę dni temu cyknąłem parę zdjęć z balkonu. Podobają mi się. Czas je wrzucić, bo powoli się klimatycznie dezaktualizują.

1
2
3
4
5
6
Posted in DDK

7 thoughts on “Czysty kicz

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.