Cover story, cover mem

Tygodnik “Polityka” raczył się zająć analizą ostatnich poczynań opozycji i jej szefa. Analiza jest głęboka do bólu: „kto PiS dotyka, ten znika”, a prezes „potrafił zręcznie wessać Ziobrę i Gowina”. Szkoda tylko, że się nie rymuje.

Dwaj autorzy analizy autorytatywnie ogłosili, iż wygrane przez PiS wybory do sejmików dowodzą… niezdolności tej partii do przejęcia władzy:

Bez radykalnego przełomu, nadzwyczajnych, gwałtownych zdarzeń, PiS władzy na drodze wyborów może nie zdobyć, nawet jeśli taśmę mety przerwie jako pierwsze. Bo „anty-PiS” zawsze będzie silniejszy.

Zaprawdę pal diabli, jakaż to arytmetyka i jakie badania socjologiczne prowadzą panów Janickiego i Władykę do takich konkluzji. Rzecz w tym, że to główny materiał dzisiejszego wydania, jemu poświęcona jest więc i okładka. I wygląda tak, jak wygląda: Jarosław Kaczyński “ogłasza stan wojenki” i ma przypominać Jaruzelskiego na ekranie telewizora w mowie wprowadzającej stan wojenny. Gdyby jakiś kretyn miał czegoś nie zrozumieć, prezesowi PiS domalowano nawet ciemne okulary.

“Poważny” (niegdyś) tygodnik epatuje okładką w formie memu (memyślenie), odwołującą się do prymitywnych skojarzeń. Okładką do złudzenia przypominającą okładki “WSieci”, które “Polityka” ostro oprotestowywała. Mamy tu zatem do czynienia z klasycznym Hi-Hi, tyle, że w wydaniu medialnym. Jaki świat polityki, taki świat mediów. Jakie media, taka polityka. Naczynia połączone, kółko zamknięte, Johannes Gutenberg przewraca się w grobie, a Paul Baran jeszcze bardziej.

Też niesłusznie. Gdyby bowiem nawet ani Baran, ani nikt inny w jego zastępstwie Internetu nie wymyślił, głupota ludzka znalazłaby inne środowisko, w którym rozmnażałaby się równie wygodnie i szybko.

19 thoughts on “Cover story, cover mem

    1. Stefan, jak go lubię, jest niestety jednym z protoplastów memów politycznych i Hi-Hi w Polsce. Nie, nie skomentuję kolejnych wypowiedzi. Ad Polityki – owszem, odnoszę się jeno do reklamiarskich wyimków z pierwszego linka w poście. I owszem, złośliwie. A co, też potrafię.

                1. No dobrze, ale grając adwokata diabła, jeżeli Ty masz do J24 pretensje o to że na stronie głównej ten czy inny post jest wyeksponowany, to można do Ciebie mieć pretensje o to że takie komentarze u siebie tolerujesz.

                  (przepraszam jeżeli “tykanie” jest nie na miejscu, zawsze mam wątpliwości co do właściwej formy na tym blogu. Z jednej strony od zawsze w internetach panów nie było, z drugiej w okolicach powstania s24 w pewnych kręgach się pojawiło zwracanie “perpan” i sam nie wiem, w miarę możliwości pisze bezosobowo … 🙂

                2. Pani(e) Maho(nie)!

                  Gdy społeczność jest mała, a na dodatek elitarna, forma „per pan” może razić. Gdy chamstwo zaczyna się plenić, zachowanie form grzecznościowych pozwala zachować właściwy dytans.

                  Nie chwaląc się, byłem tym, który konsekwentnie stosował w sieci i właśnie w salonie24 formę „pan” za co różne osoby z Krzysztofem Leskim włącznie mnie sztorcowały. Teraz wychodzi na to, że miałem rację, co nie jest powodem do radości.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Maciejowski

                  1. Dziękuję za tą odpowiedź. Pokazała mi jak beznadziejnie wygląda bezrozumne zastosowanie zasad pisania listów papierowych do komentarzy pod postami. Dlatego o ile miałem wątpliwości, to po Twoim komentarzu Jurku, ich już nie mam.

                    Od tej pory “panom” śmierć, niech żyje “ty”. “Ty na prezydenta” 😀

              1. Bynajmniej, jak to niektórzy mówia.
                Chodzi o fakty.
                Już służę krótkim wyjaśnieniem.
                Bolszewizm – wdrożona dyktatura proletariatu.
                Dawniej: Proletariat najuboższą warstwę ludności tudzież robotnicy rekrutowani spośród zubożałych rolników bądź też z pracowników upadających warsztatów rzemieślniczych i manufaktur, nie posiadający własnych środków produkcji.
                Bolszewizm – w praktyce sowieckiej dyktatura pospólstwa, plebsu, motłochu, tłumu, która z czasem przerodziła się w dyktaturę Stalina, a później urzędniczą, podpierana każdorazowo skrajnie opresyjnym działaniem tzw. służb bezpieczeństwa.
                Prawactwo specyficzna forma bezideowości polegająca częstym deklamowaniu formułki “Bóg, Honor, Ojczyzna” z jednoczesną tęsknotą za bolszewizmem.

                  1. Zaś aproposik Hi-Hi to czy “fakty” krótko mówiąc czy mamy do czynienia z pospólstwem, plebsem, motłochem, tłumem tudzież bydłem(o tym zapomniałem i nie dotyczy to rogacizny) wystarczy poczytać komenty pod artykułem:
                    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17106483,Radio_Zet__Sikorski_wyprawil_urodziny_za_pieniadze.html#BoxWiadTxt
                    Wynika z nich że owemu pospólstwu, plebsowi, motłochowi, tłumowi tudzież bydłu brak umiejętności nie tylko czytania ale nawet oglądania obrazków ze zrozumieniem a pod opiekuńczymi skrzydłami Prezesa 1000-lecia chcieli by zdobyć wadze i se pożoncic.
                    Jak mawiał klasyk bolszewizmu “Każda kucharka powinna nauczyć się rządzić państwem”.

                  2. Zreflektowałem się i nie ukrywam że może mieć Pan racje a nie ja z tym swoim Hi-Hi.
                    Nie skojarzyłem ze całe to zbolszewizowane prawactfwo z paranoicznym Zbafcom na czele to może być od lat po prostu(jak to oni lubią mówić) agentura moskwy.
                    To by bardzo sporo wyjaśniało.
                    Jak często lubi mawiać Ojciec Inwestor: “Po owocach ich poznacie”.

  1. Smutno mi to pisać ale polityka i media to już nie tylko “naczynia połączone” wyrównujące swój poziom… Przykro mi to pisać ale coraz częściej media “wyprzedzają” oczekiwania polityków… Nie chcę napisać, że są “zadaniowane” bo zostanie to odebrane w kontekście tajnych służb.. Jest to wspólna walka w okopach.
    Przez ćwierćwiecze część mediów robiło wszystko by data 13.XII nie była “zbędnym balastem” dla narodowej pamięci… Pamiętam jaki panował zachwyt gdy kilkanaście lat temu zdecydowana część mediów zachwycała się wypowiedzią świeżo upieczonej maturzystki iż stan wojenny interesuje ją tak samo jak wojowie Bolesława Chrobrego… Nie dam głowy ale chyba była mieszkanka Śląska.. Pewnie o “Wujku” słyszeć musiała… Teraz niemalże ci sami ludzie mediów, te same redakcje bronią przed Kaczyńskim świętości tej daty… No żesz k..a j..o m..ć ! Nie to, żebym uważał , że nie można zmądrzeć. Można. Nie wierzę jedynie w masowe tego typu zdarzenia.
    Ale może jestem małej wiary ? Może trzeba jakiegoś impulsu by taka masowe nawrócenie nastąpiło ? Jeśli tak, to tym impulsem jest bezprzecznie osoba JK. Czy koszta tego “nawrócenia” nie są jednak zbyt duże ? Gdyby były normalne media łatwiej byłoby je oszacować…

  2. “Dwaj autorzy analizy autorytatywnie ogłosili, iż wygrane przez PiS wybory do sejmików dowodzą… niezdolności tej partii do przejęcia władzy:”

    Ośmielam się zauważyć, że autorzy napisali: “Bez radykalnego przełomu, nadzwyczajnych, gwałtownych zdarzeń, PiS władzy na drodze wyborów może nie zdobyć,(…)” -może nie zdobyć, czyli jest to możliwość. Przy załozeniu, ze sympatie polityczne do 2015 nie zmienią się znacząco, taka możliwość wydaje się bardzo prawdopodobna -PiS wygra, ale nie będzie rządził. Ale przyszłość jest oczywiście nieprzewidywalna

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.