Chińczyk burzy narrację

** #PL ** Chińczycy produkują najtaniej. W większości branż to fakt. Nie ma powodu, by inaczej było w budowie kolei, choć w tej sferze występuje problem z porównywalnością danych. Chiny mają dużo gór, więc koszty rosną. Mają też jednak tanią siłe roboczą oraz zaawansowane technologie pozwalające ograniczyć koszt robót ziemnych, które w inwestycjach kolejowych i drogowych stanowią główny składnik kosztów.

W ramach treningu, by nie wyjść z tematu, przejrzałem kilkanaście chińskich projektów Kolei Dużych Prędkości, oddanych w 2018 i 2019, będących w budowie lub takich, których wstępny kosztorys został w ostatnich 2 latach zatwierdzony. Wychodzi jak wół, że Chińczycy nie schodzą już poniżej równowartości 50 mln zł za 1 kilometr KDP. Większośc inwestycji mieści się w przedziale 50-100 mln, ale nie brak takich, w których koszt kilometra znacznie przekracza 100 mln zł, zbliżając się nawet do 150.

Strach pomyśleć, ile kosztować musiały dwie pierwsze linie, Wuhan–Guangzhou Beijing–Shanghai, otwarte odpowiednio w 2009 i 2011, liczące łącznie 2,300 km, z czego, uwaga, 80% na estakadach lub w tunelach. Nawet w ówczesnych cenach musiało to być ok. 100 mln zł za 1 km, czyli razem ćwierć biliona złotych. Kłopot w tym, że Chińczycy dopiero od niedawna ujawniają kosztorysy inwestycji, a i to dość oszczędnie: raz, gdy zatwierdzają projekt. Po ukończeniu budowy nie aktualizują kosztów i biada mediom, które chciałyby dociekać szczegółów.

Wspominam o tym, bo wszak spółka “Centralny Port Komunikacyjny” wciąż chce budować “szprychy” KDP na “ponad 250 km/h” po… 40 mln zł za 1 km. Bo przecież “wystarczy nie kraść”. Wspominam o tym, bo narratorzy PiS od lat skrzeczą, iż “za peło” wszystko w Polsce było najdroższe, najwolniej budowane itp. itd. Niestety Chińczyk dziś im tę narrację burzy.

One thought on “Chińczyk burzy narrację

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.