Byle zaistnieć

Mija doba od spotkania Wałęsa-Jaruzelski. Milczałem, bo i o czym tu pisać? Moje negatywne emocje mało kogo obchodzą, nawet mnie. To, co czuję, nienajgorzej wyraził Grześ Wszołek, choć we mnie buzuje naturalnie słabiej. Słusznie zaś zauważył Tadeusz Hatalski, że bardziej chyba od samego spotkania zasmucający jest komentarz Jurka Borowczaka*. Ten niegdyś czołowy stoczniowy radykał przedzierzgnął się w gołębia, od którego zaprawdę uczyć by sięmogli twórcy grubej kreski.

Skrobię jednak słów parę, bo wielu komentatorów zdaje się pytać retorycznie, po co Wałęsa to zrobił. Ano, po to, by pokazać się w mediach. Smutne to, ale raczej nie mam wątpliwości, że choć były szef “S” odwiedził generała “tylko przy okazji” przyjazdu do Warszawy w innych celach, to jednak inicjatywa wyszła od Wałęsy. Jaruzelski ma to najpewniej gdzieś.

Wałęsa przez lata przyzwyczaił się do bycia gwiazdą. Dziś nią nie jest w Polsce (w sporej mierze z własnej winy), świat też powoli o nim zapomina. Słowa o “pałowaniu”, wizyta u generała – to wszystko kiepski PR, który jednak pozwala zrealizować podstawowy cel: o Wałęsie znowu głośno…

*Hatalski cytuje Borowczaka nieco wyrywkowo. Tutaj informacja o spotkaniu z pełnym cytatem.

18 thoughts on “Byle zaistnieć

    1. Ufko,

      Ja tam taki prędki nie jestem w osądzie tego, co dzieje się w sumieniu Wałęsy. Mogę odczuwać niesmak, gdy wizyta przy Ikara jest kreowana na wydarzenie takie jak spotkanie Jana Pawła II z Ali Agcą — bo na pierwszy rzut oka widać różnice, mimo starań

      Mogę podzielać to, co już wypunktowali KL i przywołani publicyści. Mogę słyszeć złośliwy rechot historii.

      Ale twierdzić, że wiara Wałęsy jest nieautentyczna, że publiczne gesty pojednania (począwszy od podania ręki Kwachowi na pogrzebie Papieża) są jedynie płytką cyniczną gierką — uważam, że nie mamy podstaw.

      Lech może i jest cwaniakiem, może i bywa krętaczem i człowiekiem małym, może i jest pyszałkiem rozżalonym, że nie dość jest doceniony i ważny… Ale ma w sobie też — moim zdaniem — dużo prostoty. Takiej, która nie pozwala robić sobie jaj ze spraw najważniejszych. I ta sama prostota — myślę sobie — nie pozwoliła mu iść na pogrzeb człowieka, którego znienawidził (choć przecież każdy “poważny” człowiek chowa w takiej sytuacji uczucia w kieszeń i robi, co wypada).

      A że nie wybaczył Lechowi Kaczyńskiemu… Różnie to z takimi sprawami bywa, dobrze wiesz. Niejedna pobożna babcia różańcowa, która modli się za świat cały, ma niepozałatwiane sprawy z własnym mężem, zięciem czy kogo tam jeszcze uważa za personifikację zła i przyczynę wszystkich swoich krzywd i cierpień.

      Chrześcijaństwo nie jest dla ludzi dobrych. I (być może niestety) nie jest tak, że nawrócenie dotyka nas w pełni, raz na zawsze, na zasadzie “wszystko albo nic”.

      Za to chyba nie słyszałem nigdy od Wałęsy pokrętnej teologii, którą tłumaczyłby, komuż to może wybaczyć i pod jakimi — rzekomo określonymi przez religię — warunkami. Co regularnie słyszę od wybitnych przedstawicieli prawicy.

      1. Ok – nikt nie jet doskonały.Ale tez nikt nie każe mu nosić Matki Boskiej w klapie. Mogę się czuć zniesmaczona? A dewotce postępującej tak jak napisałeś także zwracam uwagę wyobraź sobie – o ile oczywiście ją znam

    2. @”Najbardziej mnie wk..a powoływanie się na wiarę.”

      Mnie też wk…a to ciągłe powoływanie się na wiarę. Choć nie zauważyłem tego u Wałęsy (poza znaczkiem w klapie), prędzej widać to w Kaczyńskiego i PIS-iorów (jaki to z niego katolik anty in vitrowy, te występy na ołtarzu, te Rydzyki, itp), u którego jest to tyle bardziej wk…e, że ewidentnie zakłamane (w odróżnieniu od Wałęsy).

      @”Jakoś Lechowi nie przebaczył nawet po śmierci.”

      Jaruzelski to już historia. A Kaczyńscy szkodzą (jeden już nie) Polsce tu i teraz.

      @”Nie był na pogrzebie Prezydenta Polski…”

      Jak w ogóle można było uczestniczyć w tym bezczeszczeniu Wawelu?!

  1. Panie Krzysztofie, powiem tak… Już kiedyś pisałem , że chęć bycia klawiszem pod celą Jaruzelskiego dawno mi minęła mimo , że on sam jak i jego obrońcy robili wszystko by odżyła.. Ale : jak czytam komentarze tych , którzy w wielu sprawach sumienia są “pryncypialni” aż do bólu tłumacząc swoją postawę niemożnością rozstrzygnięcia wielu niewiadomych , tak w tym przypadku wiedzą co czują i myślą dwie osoby , które chyba żegnają się z tym światem… To , jak mniemam, chwila życia dość szczególna… Nie pojmuję łatwości tych komentarzy. A im młodszy wiek tym oceny radykalniejsze i jednoznaczne – a wszystko wskazuje na to iż jedynym życiowym doświadczeniem tych komentatorów jest “uciemiężenie” po butem “reżimu Tuska”.
    PS
    Przepraszam Pana , ale służby MSW nie stanęły wówczas na wysokości zadania… W ostateczności powinny pałować …

  2. No tak…
    Też mnie oblewali kolorowa wodą, kiedy w 1982-gim krzyczałem na niezalegalizowanych zgromadzeniach: Lech Wa-łęsa! Lech Wa-łęsa!
    I też czuję teraz dyskomfort (nazwijmy to może tak), kiedy Wałęsa maniefestuje swój szacunek i sympatię do generała. Wałęsa to wielka, ale gasnąca gwiazda. Czerwony olbrzym. I wielka niewykorzystana szansa.
    Ale Wałęsa nie jest problemem.
    Nim są stada politycznych hord goniących do płatnych synekur, zarówno pod płaszczykiem rządowym jak i samorządowym.
    Przy czym samorządowe wodopoje, sa wręcz podręcznikowym przykładem polityki prorodzinnej.
    Nieeee..??? A może sprawdźcie nazwiska wraz z tzw. nazwiskami rodowymi na listach pracowniczych w miastach i gminach.
    A również i na uczelniach… bo tam polityka prorodzinna zdaje się święcić tryumfy nad tryumfami.

    układy, … … … układziki… … …

    sorry, trzeba nam nwego otwrcia, nowych sił,

    czas na zmiany!

  3. Odysie:
    “A że nie wybaczył Lechowi Kaczyńskiemu… Różnie to z takimi sprawami bywa, dobrze wiesz.”

    Uważasz, że kwach i generał zasłużyli na wybaczenie ze strony Wałęsy, a śp Prezydent w jego oczach na to nie zasługuje*?
    Właśnie dlatego dla mnie został super-dupkiem(bo dupkiem był od dawna).
    Ten co sam, przy pomocy Danuśki, obalał komunę, dziś pluje wielu ludziom w twarz miziając się z komunistycznym bandytą( przez którego do dziś wiele osób opłakuje swoich bliskich) a dla tragicznie zmarłego nie znajduje ludzkiego odruchu, jest dla mnie zwykłą szmatą.Tyle.

    1. Nie, nie uważam. Ja nie jestem od uważania, kto “zasługuje” na wybaczenie Twoje, Ufki, Krzysztofa, czy Wałęsy. Ja nie mam prawa wybaczać w imieniu bliźniego.

      Ja tylko apeluję, by nie spieszyć się z wnikaniem w cudzą duszę i sumienie. Oraz nie osądzać zbyt pospiesznie, czy i na ile czyjeś przeżycie religijne jest autentyczne. Bo to różnie bywa.

      Co zaś do samych czynów Wałęsy — podzielam Wasze zdanie. I (może mało wyraźnie) napisałem to już wyżej.

  4. @”To, co czuję, nienajgorzej wyraził Grześ Wszołek, choć we mnie buzuje naturalnie słabiej.”

    Czyli w Leskim też buzują mendowate kłamliwe insynuacje i pomówienia, jak u słabego maturzysty? Czy może buzuje jego głupawa wnioskowanie: Wałęsa spotyka się z Jaruzelskim więc państwo słabe (sic!)?

    Piszę o tym fragmencie:
    “Pomijając już życiowe zakręty Lecha Wałęsy, z których notabene może – choć nie musi – wynikać taka estyma byłego prezydenta, jaką darzy osoby, związane z wojskiem i tajnymi służbami PRL, tego typu pogawędki przy udziale mediów źle świadczą o kondycji państwa”.

    @”Wałęsa przez lata przyzwyczaił się do bycia gwiazdą. Dziś nią nie jest w Polsce (w sporej mierze z własnej winy), świat też powoli o nim zapomina.”

    Obawiam się, że tylko tak się panu wydaje, takie małostkowe chciejstwo 🙂

  5. Słyszeliście już najnowszy dowcip?

    O wielkiej jesiennej ofensywie Jarosława Kaczyńskiego, kolejnym nowym otwarciu, gdzie PiS ma się jawić jako opozycja twarda, ale merytoryczna, kompetentna, sięgająca po wyborców do politycznego centrum, odbierająca Platformie jej bardziej miękki elektorat.

    Ha, ha, ha… 🙂

    1. Ja słyszałem lepszy: PO do jesieni uzgodni sama ze sobą własne stanowisko w sprawie zapłodnienia pozaustrojowego. Złoży pod obrady Sejmu jeden wspólny projekt, za którym zgodnie zagłosują wszyscy parlamentarzyści tej partii.

      1. Ty chyba nie zrozumiałeś, co w tym jest najśmieszniejszego. Otóż: z regulacji in vitro nic nie wyjdzie i pozostanie, jak jest: wolna amerykanka. I dobrze, tak powinno być, ha, ha, ha 🙂

        PS
        Projekt Kidawy-Błońskiej też jest zbyt restrykcyjny (np. zakazuje selekcji zarodków, nakazując ślepy los w doborze, co jest nie tylko głupotą ale wręcz sk…).

        1. Panie Jacutinie, w tej sprawie akurat nie to jest śmieszne. Bo to, że wszystkim siłom politycznym zależy na tym, aby w tej dziedzinie nic nie zmieniać i aby było Pańskie wymarzone bezprawie, chyba widać od dawna (np. PiS nic nie zrobił w tej sprawie, kiedy mógł). Nie jest to jedyna dziedzina, gdzie politycy wszystkich stronnictw od lat dużo krzyczą, ale nic nie robią — ot, bezpieczeństwo lotów VIP.

          Śmieszne jest, że właśnie podziały ideowo-światopoglądowe (a w zasadzie religijne) sprawiają, że trzeszczy w szwach właśnie PO.

          1. @Odys

            “w tej dziedzinie nic nie zmieniać i aby było Pańskie wymarzone bezprawie”

            Mylisz bezprawie z podstawową zasadą konstytucyjną statuującą wolnośc obywateli: co nie jest zakazane, jest dozwolone (to naprawdę nie oznacza bezprawia).

            “Śmieszne jest, że właśnie podziały ideowo-światopoglądowe (a w zasadzie religijne) sprawiają, że trzeszczy w szwach właśnie PO.”

            Po pierwsze, PO trzeszczy w szwach (a w zasadzie się rozpada – spójrz na np. psychiatryk) pewnie co kwartał, ha, ha, ha…

            Po drugie, PO to jednak strasznie konserwatywna partia, która od dłuższego czasu skutecznie się cywilizuje. Np. taki talibanek katolicki jak Niesiołowski dziś jest już za in vitro. Albo od partyjnych rekolekcji do niezłego w finanse kościelne. Życzę jej dalszego, takiego “trzeszczenia” 🙂

            1. Panie Jacutinie,

              PWN (sjp.pwn.pl) podaje dwie definicje terminu bezprawie. W moim kontekście szło o pierwsze znaczenie. Raczej nic nie pomyliłem.

              W kwestii drugiej, czyli PO, skupia się Pan (nie pierwszy raz) na sprawach pozornych, które mnie nie interesują, więc — proszę wybaczyć — rozmowa nasza nie ma większego sensu.

              A że śmiech to zdrowie, więc cieszę się Pańską radością.

  6. ja tak trochę w innej kwestii – kiedyś rozmawiając z Panem jeszcze na S24 , przy okazji dyskusji o nepotyzmie w PSL (to chodziło o rodzinę Pawlaka) pozwoliłem sobie na mało oryginalne proroctwo iż brak reakcji Tuska spowoduje iz sprawa kiedyś wróci w większym natężeniu… I wróciła … Czasy są inne , media chyba bez “krwi” dłużej nie pociągną , wojna w samym PSL-u też najwidoczniej przybiera na sile… Trudniej będzie powiedzieć , że “taki urok koalicjanta” …
    A swoją drogą dać się jeszcze nagrać po Rywinie i Beger … Z filmu wynika (odłożenie pilota) , że to gospodarz robił za rezysera.. Ciekawe kto puścił w obieg te taśmy.. Sam autor chyba nie…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.