Byle dowalić

“Oficyna Rytm, która wydawała Tygodnik Mazowsze…” — takie słowa znalazły się świeżo w kolejnym poście pewnego wielce zapiekłego prawicowego blogera. W poście nie mającym z TM żadnego związku, tytuł ani wątek Tygodnika więcej się tu nie pojawia. Nie zwrócilbym pewnie  na to uwagi, że ów bloger jest również wydawcą i musi doskonale rozumieć znaczenie tego pojęcia .

W tej sytuacji muszę zarzucić autorowi ordynarne kłamstwo w podłym celu. Post bowiem luźno dotyczy ubeckiej wtyki w “Rytmie”, co zdaniem autora oczywiście wystarcza, by cały “Rytm” nazwać “ubecką wstawką”. A skoro “wydawca”, to pewnie i sam TM, redagowany przez ludzi ze znienawidzonego przez autora środowiska.

Swoją drogą ciekaw jestem, czy ów autor cokolwiek wie o tym, jak technicznie powstawał Tygodnik Mazowsze — największe podziemne przedsięwzięcie wydawnicze w dziejach świata.

48 thoughts on “Byle dowalić

  1. Panie Krzysztofie – to jeszcze jeden powód by napisać parę książek, bo za czas jakiś zostaną tylko tacy “świadkowie” tamtych czasów jak ów bloger (cholera, to że o sobie mówi prawicowy jeszcze takim go nie czyni a jedynie ośmiesza pojęcie prawicowości).
    A poza tym to nie jest dowalenie dla dowalenia ale próba wytłumaczenia sobie swoich niepowodzeń…

  2. Ach Coryllus! Do niego już nie zaglądam, nie wiedziałam, że się produkuje w tylu miejscach.Nie wiem co ma wspólnego z PISem – bo w 8 tekstach na 10 potępia ich działania. Jedyny ratunek upatruje w czytaniu jego książek – za 500 lat odzyskamy dzięki temu Polskę

  3. A pomyśleć, że mógłby napisać – “Oficyna Rytm, która wydawała wspomnienia Wałęsy…”

    Coś mi się wydaje, że mierzenie TM i Coryllusa jedną miarą “wydawniczą” – to numer jak w kawale o bitwie mrówki ze słoniem, gdzie kumple-mrówki kibicowali “Wacek, duś go!” 😉

    Swoją drogą sprawa ulokowania przez SB Mariana Pękalskiego w “Rytmie” została przedstawiona w Uważam Rze w sposób bardzo ciekawy.

  4. a propos “dowalić” .. na salonie trwa wyścig kto bardziej dobitnie i w bardziej przekonujący sposób sposób odetnie się od FYM’a … A “dowalenie” FYM’dowi dodają oczywiście gratis…. Wg mnie przoduje w tym sporcie pewien bloger , którego jeszcze niedawno, ekshumacja jednej z ofiar nie była w stanie przekonać, iż to nie kula w potylice była przyczyną jej śmierci …

  5. No właśnie. Nie komentowałam u FYMa, ze zdziwieniem przyjmowałam liczbę 700, 800 komentarzy u niego, tylko przez sciane dochodziły do mnie odgłosy walk frakcyjnych.
    Jednak to, co się dzieje na Salonie to zgroza.
    Do różnych triumfujacych, naśmiewających się itp dołączył Wszołek. Do tego z durnymi zarzutami -że chciał reklamować książkę. To po co ją umieszczał w necie?
    To jest konkretny człowiek ze swoją rodziną. Jak ktoś religijny to może się najwyżej za nich pomodlić

    1. Grzegorz Wszołek sformułował bardzo sensowny zarzut, pani Ufko: “Gdy pisałem o powielaczach niewiarygodnych teorii, naprowadzających śledztwo na złe tory, miałem podejrzenia, iż za całą operacją mogą stać ludzie służb. W żadnym jednak wypadku – wytłumaczenie okazało się banalnie proste. To zwykła mamona i chęć sławy sprawiły, że jeden z bardzo poczytnych i inteligentnych blogerów wpadł w obłęd, do którego się wreszcie, bezczelnie przyznał.”. Swoją drogą, jest to pierwsza w blogerskiej karierze GW1990 notka trzymająca się kupy.
      Bloger FYM bardzo intensywnie poszukuje wydawcy swojej książki o czym urbi et orbi informuje na swoim macierzystym blogu: “A, zapomniałbym, jeśli ktoś chciałby wydać „Czerwoną stronę Księżyca” drukiem, to czekam na propozycje mailowo jako [email protected]“ i taka rozpierducha jest mu wyjątkowo na rękę.
      A co do rzekomej choroby FYM-a to przypomniała mi się taka anegdota: “Herszel zwariował i został przewieziony do lwowskiego szpitala psychiatrycznego. Nazajutrz, a był to szabas Herszel zażądał aby przyniesiony mu obiad z najlepszej lwowskiej restauracji. Herszel spałaszował przyniesiony dania z wielkim apetytem i zażądał najlepszego cygara. Na to przyszedł Polak, dyrektor szpitala:
      – Panie Herszel, pan ortodoksyjny Żyd je w szabas, święty dzień judaizmu niekoszerne jedzenie? Pan pali tytoń w szabas, przecież dla was to zabronione! –
      – Panie doktorze, a od czego ja jestem wariat? – odpowiedział uśmiechając się szeroko Herszel.

      1. “A co do rzekomej choroby FYM-a”

        No, bez jaj, przecież to już oczywiste, od dawna chowało się wśród paranoicznych pis-owców (zamach czy maskirowka, nieważne), ale teraz ewidentnie ulało się. Nawet psychiatryk zablokował, a ty masz złudzenia?

  6. @ Ufka, @testigo, @tomasz de chartres, @zapluty z salonu

    Zupelnie inaczej rozumiem kazda z tych historii:

    1. Inaczej rozumiem atak na blogu coryllusa na TM.

    2. Nie wiem w czym stosunek coryllusa do Pisu mialby kwalifikowac, lub nie jego opinie, w szczegolnosci niejako w odpowiedzi na jawny i natretny spam uprawiany tutaj przez panow(anie) miab i jacutin. (do Ufki)

    Mialbym taka oto mala prosbe, ze dotrzymujemy gentelmenskiej umowy, ze tutaj nie spamujemy, w szczegonosci jesli znosimy linki z miejsc gdzie nie tylko, ze spam sie zdarza, ale ze spamowac moga niektorzy z nas, np. ja, spamowac, czy byc ewidentnie niegrzeczni.
    Nie prosze o zmiane postawy, prosze o selektywnosc. Gdzie indziej sobie krzycz, jak dusza tego pragnie, a nie tutaj.
    Maja panowie(anie) miab i jacutin rzadka przyjemnosc spotkac tutaj jednoczesnie kilku doskonalych blogerow i nie spotkac czeredy mialkich, po co wiec wlasnorecznie zaklocac taka proporcje?

    3. Co niby historia blogu FYMa ujawnila takiego, czego by czlowiek nie wiedzial pierwej? Moim zdaniem niczego. Zreszta pewnie jak wiele innych historii- np. odpadniecia polskiej reprezentacji z mistrzostw.

    Osobiscie upatrywalbym glownej przyczyny tego, co zaszlo w przewadze gospodarza blogu nad gosciem, w szczegolnosci gdy gospodarz blogu jest rozgarniety, pismienny i ma jakis swoj maly plan. A jaki? Niewazne.
    Cygan, hipnotyzer, sprzedawca odkurzacza. Coz niby nowego?
    Wreszcie, kto powiedzial, ze historia tego blogu sie skonczyla? A moze dopiero teraz sie zacznie?

    1. To że tak często wracamy myślami i komentarzami do S24 (nie wykluczając Gospodarza) świadczy o tym , że miejsce takie było potrzebne ale niestety zdziadziało. I zdziadziało na własne życzenie … Media nawet, te “obywatelskie”, stają się opiniotwórcze nie ilością publikacji i ilością kliknięć ale ich jakością. Dbanie o tę jakość to nie cenzura – to szacunek wobec samego siebie jako właściciela a nade wszystko szacunek dla czytelnika. Powtórzę jeszcze raz to co juz chyba tu pisałem : gdyby p.Igor był redaktorem naczelnym “papierowej” gazety , wydawcą w mediach elektronicznych jestem pewny (no może już prawie pewny), że materiałów umieszczanych na SG salonu nigdy by w kierowanym przez siebie medium “tradycyjnym” nie opublikował… Przykład ? Nie opublikowałby na pierwszej stronie kierowanej przez siebie gazety artykułu głoszącego bez żadnych wątpliwości , że gen. Petelicki został zamordowany… nawet gdyby sam tak myślał… I to nie jest tak , że blogi kierują się swoimi prawami – może nawet i tak, ale jeśli S24 ma być alternatywą dla mainstreamu to przecież nie stanie się takim dzięki prostackim w swojej “bezkompromisowości” tekstom i komentarzom ale dzięki prezentowaniu rzetelnych, uczciwych intelektualnie tekstów , nawet pozbawionych warsztatu ale nie “skrzywionych” istniejącym podziałem w mediach “głównego nurtu”…Salon niestety ten podział skupił jak w soczewce, z pewną nadreprezentacją jednej strony sporu. FYM jest dzieckiem i ofiarą takiego “soczewkowania” i zarazem braku dbałości “o jakość” (co gorsza administracja jest trochę jakby zaskoczona – też uważa , że ktos FYMa porwał i wydusił z niego hasła ?).

      1. “Media nawet, te “obywatelskie”, stają się opiniotwórcze nie ilością publikacji i ilością kliknięć ale ich jakością.”

        Daj przykład jakiejś opiniotwórczej publikacji na psychiatryku24. Przecież tam lekarza trzeba, FYM już się pokazał, teraz pora na rybitzky, seaman czy innego wszołka… Za jaki czas odlecą?

        1. Są tam ludzie , którzy w ramach swojej działalności, zawodu , praktyki maja wiele do powiedzenia na temat wycinków naszej rzeczywistości. To , że nie walą przy tym kijem po klatkach wrogich sobie małp powoduje iż giną w zalewie chamstwa i głupoty… Salonowa publika i administracja taką powściągliwość uznają za słabość , wszak klikalność nie taka jak trzeba…

          1. “Są tam ludzie , którzy w ramach swojej działalności, zawodu , praktyki maja wiele do powiedzenia na temat wycinków naszej rzeczywistości.”

            No, to albo “wycinki” (załóżmy) albo opiniotwórcze. Ani w szerszym tego słowa znaczeniu (bo wycinki nikogo nie interesują) ani w węższym (bo żaden specjalista nie będzie poszerzał swojej wiedzy wchodząc na psychiatryk24, DKN!).

            A teraz jeszcze raz: daj przykład (albo lepiej dwa) opiniotwórczej publikacji na psychiatryku24. Bo o to prosiłem, a nie o pitolenie o “wycinkach rzeczywistości”. Z góry dziękuję.

            1. Powiem tak : opiniotwórczość mediów obywatelskich rozumiem właśnie jako sumę wiedzy poszczególnych ludzi , którzy chcą w takim projekcie (nie cierpię tego słowa ale inne nie przychodzi mi do głowy)uczestniczyć. Jeśli uważasz , że takie rozumienie mediów obywatelskich to pitolenie to trudno… Popitole nawet więcej.. Stworzenie platformy do dzielenia się tą wiedzą jest wg mnie bardziej wiarygodne niż media w których pracuja ludzie , którzy znają się na wszystkim. Niestety S24 promuje autorów , którzy znają się na wszystkim czyli na niczym… Byle było tylko “krwiście”.

    2. “3. Co niby historia blogu FYMa ujawnila takiego, czego by czlowiek nie wiedzial pierwej? Moim zdaniem niczego. Zreszta pewnie jak wiele innych historii- np. odpadniecia polskiej reprezentacji z mistrzostw.

      Osobiscie upatrywalbym glownej przyczyny tego, co zaszlo w przewadze gospodarza blogu nad gosciem, w szczegolnosci gdy gospodarz blogu jest rozgarniety, pismienny i ma jakis swoj maly plan. A jaki? Niewazne.”

      Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo o co. Janke kosi kasę (m.in. z UE) na chorych psychicznie. I co z tego, że gość piśmienny i nawet doktor na jekiejś-tam wyższej szkole gotowania?

  7. No zdziadział:(( Osoby nie piszące, ani nie komentujące na Salonie pytają mnie – co się z tym Salonem porobiło? Nie ma co czytać
    Chyba początek końca to były te wciskane na siłę lubczasopisma. Do dzisiaj nie rozumiem jak to jest – nie mogę SWOJEJ notki umieścic w swoim czasopiśmie tylko najpierw musi się pojawić na SB. Po co takie mnożenie bytów?

    1. no tak.. w nas ani krzty winy … ale coś winne musi być.. nie może być winne PO, “prawicowi blogerzy” takoż, to niech padnie na LC…
      Pomysł był ciekawy.. Tylko do tej pory nie moge zrozumieć dlaczego do mojego LC , w zamyśle fotograficznego, ludzie chcieli dołączać notki bez zdjęć… Po jakimś czasie już mi się odechciało “lubczasopiśmienniczyć”… Czary goryczy dopełniły próby publikacji w LC dotyczącego problemów z którymi zmagaja sie takie rodziny jak moja notek o płk. Kuklińskim… Mniejsza o to…

      To blogerzy zafajdali salon , przy biernej postawie Administracji…

      1. “to blogerzy zafajdali saloon”

        O, niektórzy fajdają dalej: oto najwybitniejsza pacjentka Psychiatryka’24, ulubienica dyr. tej placówki leczniczej Igora Ziemowita Janke (ta pacjentka miała abonament od dyrekcji na SG), fragment komcia z 23.06.12, 18:17:

        “A tak nawiasem mówiąc to bilans katastrofy smoleńskiej, ze wszystkimi kosztami jakie poniosło państwo, z wyjazdami, sprowadzanjiem zwłok, pogrzebami, z odszkodowaniami dla rodzin, rentami stałymi i rentami specjalnymi, ekshumacjami, wyjazdami prokuratorów, SPRZEDAŻĄ książek, gadżetów, filmów Stankiewicz i jeszcze tam kogos, specjalnymi wydaniami, zdjęciami, chorągiewkami, krzyzykami smoleńskimi, akcjami specjalnymi, mszami, miesiecznicami, pochodniami, wstązkami, balonikami, gazetami Sakiewicza, zespołem Macierewicza – za to wszystko ZAPŁACILIŚMY MY, POLACY!!!
        Czas to zacząc podkreślać i podliczać, bo to są setki milionówe, jeśli nie wręcz miliardy.
        I zcas zacząć uświadamiać ludziom, że wciąż płacimy za czyjś kaprys i megalomanię. Za czyjeś roszczenia i be z skrupułów czerpanie z naszych podatków.
        Dość, dwa lata minęly. Niech się skończy ten cyrk, bo przecież nei ma mowy już o zadnej żałobie. Jedynei w rodzinach najbliższych – szczególnei tych, które godnie przeżyły tragedię – nie czyniąc z niej trampoliny dla swoich karier politycznych, ustawienia się i… pieniędzy, jak smoleńskie wdowy powiązane z piS.”

        Za ostanie zdanko to chyba należałoby wytoczyć z dwa procesy, jeden pacjentce a drugi dyrektorowi Psychiatryka’24 Igorowi Ziemowitowi J.

        1. “Dość, dwa lata minęly. Niech się skończy ten cyrk, bo przecież nei ma mowy już o zadnej żałobie. Jedynei w rodzinach najbliższych – szczególnei tych, które godnie przeżyły tragedię – nie czyniąc z niej trampoliny dla swoich karier politycznych, ustawienia się i… pieniędzy, jak smoleńskie wdowy powiązane z piS.”
          Za ostanie zdanko to chyba należałoby wytoczyć z dwa procesy, jeden pacjentce a drugi dyrektorowi Psychiatryka’24 Igorowi Ziemowitowi J.”

          A co ci tu nie pasuje? Jest cyrk smoleński? Jest? Kto zrobił karierę polityczną, ustawił się i dostał (niebotyczne, na polskie warunki) pieniądze, jak nie właśnie wdowy z PIS (Gosiewskie)?

          I jeszcze:

          “Gdy pisałem o powielaczach niewiarygodnych teorii, naprowadzających śledztwo na złe tory, miałem podejrzenia, iż za całą operacją mogą stać ludzie służb. W żadnym jednak wypadku – wytłumaczenie okazało się banalnie proste. To zwykła mamona i chęć sławy sprawiły, że jeden z bardzo poczytnych i inteligentnych blogerów wpadł w obłęd, do którego się wreszcie, bezczelnie przyznał.”. Swoją drogą, jest to pierwsza w blogerskiej karierze GW1990 notka trzymająca się kupy.”

          Że niby co kupy ci się tu trzyma? Nie było maskirowki, tylko normalny zamach? Że podejrzewał, iż służby specjalne “skręcały” śledztwo? Że FYM zwariował bo chciał kasy?

          Przecież to wszystko, podobnie jak FYM, “świry posmoleńskie”. A wyjaśnienie takich pisaninek (jak Wszołka) jest banalnie proste. Wszyscy od 2 lat “tylko zadają pytania”, a gdy na jednym przykładzie okazało się (bezsprzecznie), że te “pytania” to brednie świra, więc teraz krzyczą “łapaj złodzieja” i odcinają się od tego FYM-a, robiąc z niego wszystko co najgorsze (sam Wszołek to jeżcze nic, zobacz jak sk…sko Osiejuk po Przywarze się przejechał).

          PS
          Spójrz na np. blog galopującego majora, jakie te lewaki mają obiekcje aby poLOLać z FYM-a (bo choroba). I porównaj tą lewacką empatię z prawackim sk…twem na psychiatryku (choćby ten Wszołek czy Osiejuk).

        2. Szacuję że szkody wynikłe z działalności psycholi zamachowych robiących gówno z mózgów swoich wyznawców idą w grube dziesiątki miliardów i nijak się maja do tych groszy o których pieprzy ta panienka, chyba że uznać że należy lasować mózgi milionów głupków bo łatwiej ich trzymać za mordy w takim stanie.

          1. “Szacuję że szkody wynikłe z działalności psycholi zamachowych robiących gówno z mózgów swoich wyznawców idą w grube dziesiątki miliardów i nijak się maja do tych groszy o których pieprzy ta panienka”

            Ale to porównanie to już sobie z dupy wyciągnąłeś i tu rozsmarowałeś. Nie o tym była mowa, wróć, przeczytaj i napisz jeszcze raz.

            1. You talkin’ to me?(w wolnym tłomaczeniu: O czym ty k… piszesz jakie porównania z dupy? Ty wiesz do czego jest internat i te jego pozycjonery pionowe i poziome WordPressowo Atahualpowe. Co mam czytać? Tobie też musk wyżarło?)

  8. Cofam wszystko! Wieczorny masaz przepony zaliczony!
    Pojawił się wpis nowego ” mam 22 lata i od kilku lat jestem wyznawcą Asatru – pogaństwa nordyckiego”
    I powitalny komentarz:
    O matko!
    Znowu jakiś nawiedzony
    :)))))))))

  9. @ ALL
    Przypomina mi się klasyka serialowa: Brunner (Karewicz) do Majora… (Zaczyka) w oblężonym Kolbergu, gdy zastanawiają się kto kabluje wrogowi:
    “A jednak obaj mysliimy o Kloossie…”*

    – Nie będę Gospodarzowi szklanek w kredensie układał ;), ale ta ściana płaczu o Salonie24 jest jakby lekko OT pod tą notką, nie?
    :)))

    PS
    *Brunner – Karewicz cały czas ma ten `wilenski` akcent

  10. @ All

    Testigo o to to!

    Szklanek nie, ale co z rondelkami?

    Napisalem, co napisalem w poczuciu koniecznosci utrzymania prawa jednostki do powiedzenia na jedenym oddechu: Litwo ojczyzno… i ku… mac, tak by to drugie nie bylo spamem, podczas gdy dupa spamem jest. Metne to moje tlumaczenie, ale o cos takiego mi chodzi.

    @Zapluty,

    III RP to suma realizmu (gdzie obowiazuja grawitacja sciagajaca obiekty w dol, czy prawa zachowania energii kinetycznej, gdy olow trafia w tkanke) z O-F-I-C-J-A-L-I-Z-M-E-M. S24 w najlepszych swych odslonach w przystepny ogolowi sposob ow O-F-I-C-J-A-L-I-Z-M demaskowal. To w sumie sporo.

    @ Ufka

    Byl (jest?) przeciez jeden Rasta.

  11. “ów bloger jest również wydawcą”

    Przede wszystkim bloger ów jest znamienitym Pisarzem Polskim, przyjacielem i Druhem Serdecznym drugiego znamienitego Pisarza Polskiego. Dzięki notce blogerki elig miałem okazję poznać fragmenty ostatniego dzieła tego Geniusza i muszę przyznać, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Pisarz i Wydawca wreszcie wyjaśnił czym naprawdę był humanizm: “Humanizm, który opanował najpierw Węgry, a potem Polskę nie był tym, za co go uważamy. Była to parareligijna doktryna oparta na kilku starożytnych zabobonach i eksploatująca znaną przecież także wcześniej literaturę antyczną (…) Doktrynę tę realizowano zaś na potrzeby bynajmniej nie papiestwa, ale kilku niejawnych organizacji i stowarzyszeń deklarujących szczytne cele odnowy moralnej i duchowej, a w rzeczywistości zajmujących się magią i polityką zakulisową w najbardziej perfidnym i podłym wydaniu. (…) Najbardziej widocznym efektem działania humanistów było znikniecie królestwa Węgier.”. Tak, proszę państwa do tej pory byliśmy karmieni bzdurami jakoby to Węgry upadły przez napór Imperium Osmańskiego a tu proszę: humaniści, k… ich mać! Humaniści parający się magią, tak to zawsze było podejrzane – to wyciąganie królików z cylindra czy stada gołębi z walizki. Tak, moi drodzy, od takich rzeczy upadają królestwa…

  12. Czy Państwo widzą co dziś wisi na SG portalu, któren przełamał monopol mediów wiodących? Kapitalna notka wybitnego speca od służb tajnych, do którego osobiście zadzwonił z Kremla Władimir Władimirowicz z komunikatem: “wiem, gdzie mieszkasz”. Z notki możem poznać historię Henry Mischka “kogoś, kto w tajnych służbach amerykańskich nie ma szarży, ani przydziału; nie uczestniczy w konferencjach, nie udziela wywiadów” ale ma “kota o imieniu „Krwawy Odwet”, który jest jeszcze bardziej tajemniczy niż sam Henry, bo nie mówi. Absolutnie nic.” Oczywiście, Henry Mischek mimo, że nie ma ani szarży, ani przydziału a jego kot nie mówi absolutnie nic jest szefem amerykańskich tajnych służb. Scena narady Henry Mischka z doradcami – dwóch generałów i trzech pułkowników ubranych po cywilnemu – jest jedną z najbardziej wstrząsających jakie czytałem i świadczy o wyjątkowej, wręcz unikalnej wiedzy blogera o specyfice służb specjalnych:

    “- Co mamy? – rzucił zdawkowo dwóch generałom i trzem pułkownikom ubranym po cywilnemu.

    – Libia i… Polska – żwawo wyjaśnił pierwszy z generałów, który pracował w sztabie i był odpowiedzialny za operacje specjalne zagranicą.

    – To zacznijmy od Libii, bo litera „L” jest pierwsza w alfabecie. Sytuacja?”

    Kiedy już szef wszystkich szefów amerykańskich służb Henry Mischek rozwiązał sprawę libijską, nadszedł czas rozwiązania sprawy polskiej. O, tu już tak łatwo nie było:

    “- Możliwości militarne?

    – Żadne. Większość młodych ludzi broń widziała na filmach, powszechna zapaść kultury fizycznej, nieumiejętność posługiwania się jakimikolwiek rodzajami broni, choć spotkałem w Polsce ideowych łuczników i oszczepników”

    Więc jest nadzieja dla naszego umęczonego kraju – to ideowi łucznicy i oszczepnicy!

    Ja mam tylko takie pytanie: jakim trzeba być skończonym idiotą, żeby coś takiego powiesić na SG (“Polityka, ekonomia, kraj, biznes”) i trzymać to tam godzinami?

  13. Re: Tygodnik Mazowsze — największe podziemne przedsięwzięcie wydawnicze w dziejach świata.
    Przesada, gruba przesada.
    Kto jak kto, ale Ty, Krzysztofie (po starej znajomości piszę po imieniu), o “Biuletynie Informacyjnym” AK musiałeś coś słyszeć.
    Pozdrawiam

  14. Jeśli prawdą jest , że p.Kaczyński ocenił Euro jako “całkowitą klęskę” to ze smutkiem muszę przyznać iż odjechał totalnie…
    A teraz idę po piwo i paluszki , siadam wygodnie w fotelu i poczytam jak siostry i bracia w pisie będą mnie przekonywać iz Prezes ma rację… A ponieważ mnie nie przekonają przyznaję się bez bicia , że jestem “ruskim agentem”.

    1. eee tam… Jestem trochę mniej przystojny nawet niż Donald i u Merkelowej szans nie mam 🙁
      PS
      To co wisi na szczycie SG w wykonaniu Rybitzky’ego to chyba aplikacja autora do jakiegoś kabaretu… I musze przyznać , że jest niezły… Pleść takie duby smalone zachowując “kamienną klawiaturę” to miszczostwo świata…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.