Bury poleciał

Nie mogę, nie moge, nie mogę zdzierżyć. Przyznaję, że to niezupełnie uczciwe – pomijam bowiem milczeniem osobliwe wystąpienie lidera opozycji, a czepiam się przedstawiciela mniejszego partnera w koalicji. Jan Bury sprawił jednak, że dwa razy podskoczyłem na krześle, które jest już tak wiekowe, że podobne ekscesy grożą fizyczną katastrofą.

Rzekł najpierw poseł PSL, a potem powtórzył to kilkakrotnie:

eksPOze

Otóż informuję pana posła, że słowo to nie jest wariacją skrótu nazwy głównej partii koalicji. Nie pochodzi nawet z języka polskiego i w ten sposób spolszczone być nie może. Francuzi mają swój cel, gdy nad ostatnią literą owego słowa stawiają znaczek, który nazywają “accent aigu“:

exposé

Akcent na ostatnia sylabę, panie pośle. W polskim Sejmie także. To nie jest sprzeczne z ideą patriotyzmu, to po prostu zasada pozwalająca, by słuchacz rozumiał, co mówca głosi.

Parę minut później poseł Bury wprowadził do polskiego języka politycznego nowe pojęcie ze sfery terminologii podatkowej. To także powtórzył jeszcze dwukrotnie, więc o przypadku nie ma mowy. Oto PSL chce podnieść coś, co nazywa

stopą wolną od podatku

Stopę ewidentnie wolną od wszelkiego podatku miał na przykład Winnetou. A wcześniej Robin Hood. To oczywiście wzorce godne rozważenia w Polsce A.D. 2011 i być może o to właśnie panu posłowi Buremu chodzi.

25 thoughts on “Bury poleciał

  1. Ja bardzo proszę o pozostawienie w spokoju tych, którzy “żywią y bronią y ochotniczo gaszą pożary”.
    Z paryskiej “Kultury”, sprzed 11 lat, Smecz (Tomas Jastrun):
    “Dyskusja w naszej telewizji wygląda zwykle tak: człowiek z SLD usiłuje zagryźć człowieka z AWS-u, który się nieumiejętnie broni. W środku siedzi zwykle ograniczony umysłowo przedstawiciel partii chłopskiej.”

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.