BIP navigendum est

Rzymianie byli ograniczeni. Nie stworzyli przymiotnika od “navigare”. Na dodatek nie mieli BIP-ów. Gdyby mieli, przymiotnik powstałby rychło, a co trzecia mowa w Senacie kończyłaby się tytułową frazą. Jej aktualność w dzisiejszej Polsce potwierdzi każdy, kto tak jak ja tuła się czasem po stronach urzędowych.

Ślęcząc nad sygnalizowanym tu już finansowaniem ZTM (do wątku wrócę) usiłowałem m. in. znaleźć budżety 29 podwarszawskich gmin uczestniczących we wspólnym bilecie. Mowa o pełnej treści dorocznych uchwał budżetowych, a nie o streszczeniach czy “głównych założeniach”. Znalazłem dwa czy trzy. Nie twierdzę, że reszty w sieci nie ma. Pewnie są, ale nie do wyguglania w kilka minut, nie da się też ich znaleźć po paru klniknięciach w głąb gminnej strony. Ileż mam zaś poświęcić na same poszukiwania, skoro, powtórzę, owych 29 budżetów muszę jeszcze przeczytać, a wszystko jest tylko drobnym przyczynkiem do tekstu?

Oto Wołomin, dość bogata i duża, bo 50-tysięczna gmina. Do Warszawy 15 minut pociągiem, więc to nie peryferie. Stronę miasta i gminy znaleźć łatwo, ale coś na niej? Spróbujcie. Porażka? No to może gugle? Oto, co znajdują pod hasłem “budżet” w domenie wolomin.pl… Uczepiłem się Wołomina, ale o pomstę do nieba woła układ witryn oraz BIP-ów ogromnej większości polskich urzędów od szczebla lokalnego po centralny — ze szczególnym uwzględnieniem ministerstwa finansów, które treści udostępnia mnóstwo, stronę główną ma czytelną, ale potem bawi się z czytelnikiem w chowanego.

Dziennikarstwo zdycha, ale jeszcze zipie. Wiem, że wciąż wielu dziennikarzy grzebie w urzędowych stronach i zwłaszcza BIP-ach, by znaleźć informacje jawne, ale cokolwiek schowane. Trochę mnie dziwi, że nikt nie woła: BIP navigendum est!

13 thoughts on “BIP navigendum est

  1. Doczekałem się też reakcji dziennikarza na Twitterze. Dotyczy jednak łaciny, a nie BIP-ów. Zostałem skarcony, że ma być “est”, a nie “esse”. Słusznie, wszak gdy nie ma “ceterum censeo”, zmienia się nie tylko szyk. Poprawiłem 🙂

      1. Ale w bipie jest 😉
        O 4 kliki od głównej – nieco ukryty pod nazwą: “Procedura tworzenia, uchwalania i kontroli realizacji budżetu”

        > o pomstę do nieba woła układ witryn oraz BIP-ów ogromnej większości polskich urzędów

        a to zaiste prawda ale wynika w większości z wymogów nakładanych na bip ustawami.

        Z tego samego powodu (wymóg zachowywania archiwalnych zawartości stron) googlanie bipów nie działa ;-(

        Przepraszam że się wymądrzam ale temat jest troszkę bliski temu czym się zajmuję 😉
        Poza tym, bardzo interesuje mnie jak ludzie szukają informacji na takich stronach.

          1. Ok, to może tak:
            Filozofią bipu nie jest “ułatwienie dostępu do informacji ciekawych”
            ale
            “umożliwienie dostępu do informacji wszystkich”
            Wynika z tego że np dla hasła “budżet 2011” dostępna jest nie tylko (najciekawsza) uchwała budżetowa ale i kilkanaście/kilkadziesiąt innych uchwał, zarządzeń, uchwał RIO, sprawozdań itd + wersje archiwalne wszystkiego.

            Taką ilość danych można sensownie poukładać (nadać jakąś przejrzystą strukturę) ale jest to pracochłonne mocno i większość podmiotów tego nie robi (wychodząc pewnie z założenia że znaleźć się da – i to wystarczy).

            Takim “utrudniającym wymogiem” jest właśnie zachowywanie wersji archiwalnych bo powoduje że przełożenie jednego dokumentu z jednego miejsca w inne, generuje powstanie kilku nowych stron, które trzeba powypełniać treścią itd.

            IMHO jedynym sensownym rozwiązaniem tego jest posiadanie zgodnej z wymogami ustawy strony bipu + dobra (zwykła) strona podmiotu, na której zamieszcza się najciekawsze/najważniejsze informacje z bipu (np w postaci omówień z linkami). Wilk syty i owce całe 😉

          2. Ależ nie trzeba przekładać. Budżet na rok bieżący nie musi być pod hasłem i linkiem “najświeższy”, lecz od razu w takiej formie, w jakiej będzioe zarchiwizowany. Czyli to nie ograniczenia prawne, lecz jednak lenistwo…

  2. Ja pochwealiłbym Dzielnicę Ursynów, której serwis jest imho o trzy nieba lepszy niż na przykład urzędu w Pruszkowie. Otóż Dzielnica Ursynów ma np. RSS do różnych urzędowych uchwał. Ale nie pochwalę – bo wkurza mnie, że większość RSSów brzmi “Obwieszczenie w sprawie wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego dla …”. A jakbyś chciał wiedzieć dla *czego* to sobie kliknij…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.