Anna Dodziuk

Śmiem twierdzić, że są w Polsce dwie osoby, które wiedziały wszystko…

co można było wiedzieć o podziemiu 1982-1989, zanim na jaw wyszły teczki bezpieki. To autorzy informacyjnej części Tygodnika Mazowsze. Jedna trzecia każdej strony, „szpaltki”, zawierała wszystko, co ważne w spływającej do nas z kraju poczcie. Setki karteczek, regionalnych i lokalnych gazetek wszystkich struktur „S” i tych poza nią. Tygodniowo.

Bywało tych karteczek nawet ponad tysiąc. Wtedy szpaltki robił, kto żyw, z Helenką Łuczywo włącznie, żeby się wyrobić przed deadlinem. W zasadzie była to jednak rola jednego z dwóch Moli Związkowych oraz K. Pajki. Ta dwójka wiedziała więcej niż TKK i KKW, bezpieka i MSW, CIA i KGB. Bez cienia wątpliwości. Nikt więcej.

Oboje żyją. Mól Związkowy to ksywka każdego, komu akurat przypadła rola autora przeglądu publicystyki w podziemnej prasie, najczęściej tak mam w pamięci robiły to Joasia Szczęsna, Ania Dodziuk i Ania Kruczkowska. Ania Dodziuk robiła też szpaltki. Od maja 1982 do kwietnia 1989 przejrzeliśmy wspólnie zapewne ok. 150-250,000 biuletynów, kartek i karteczek z informacjami z regionów, RKZów, MKZów, KZów, od wszelkich struktur “S” i poza nią… Plus nasłuch: RWE, RFI.pl, BBC.ws i .pl. VoA.europe i .pl. Zatem co najmniej

ćwierć miliona szczegółowych informacji

Niektóre naturalnie się powtarzały, z drugiej jednak strony niemal połowę stanowiły lokalne i regionalne biuletyny zawierające 5, 15, czasem 50 informacji. Równie dobrze zatem liczba wchłoniętych przez Anię i mnie newsików może przekraczać MILION. Proszę więc, jeśli Ty znasz nie więcej niż 10,000, nie mów mi, że wiesz lepiej. Dokładniej – zrób to tu, na moim blogu, uzasadnij. Nie zaśmiecajmy Twittera i fejsa**.

W dniu publikacji ostatniego numeru TM oświadczyła, że swoje zadanie uważa za wykonane. Zniknęła i odtąd konsekwentnie nie wypowiada się publicznie o historii ani polityce. Udziela się, owszem, jako psycholog rodzinny: pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Dodziuk. Nasze drogi rozeszły się w 1997, gdy Ania, zdaje się, uwierzyła w narrację Izy, jej serdecznej przyjaciółki i mojej żony, o przyczynach naszego rozwodu

K. Pajka to ja. Dziś zdemenciały, gdy odwrócę twarz od komputera, pamiętam „mniej więcej”, a szczegóły losowo, codziennie inne. Tych parę akapitów mam w pamięci i ręczę za ich prawdziwość. Ania zawsze wiedziała więcej niż ja, choć przez owych 7 lat* wchłonęliśmy razem ten sam zestaw circa 150 tysięcy gazetek, biuletynów i karteczek, plus stały nasłuch RWE, RFI, BBC, VoA (moją rolę był głównie VoA-Europe i BBC WS). Ania, w przeciwieństwie do mnie, nie zdemenciała. Ale milczy. Siłą rzeczy robię to za nas dwoje.

Przy całym mym szacunku dla pracy, jaką w poznanie tych czasów włożył np. dr (?) Sławomir Cenckiewicz (na TT od lat mnie blokuje, więc dziś szczegółów nie śledzę, proszę o podesłanie mu linki), a z moich przyjaciół np. Grześ Wszołek (nie blokuje 🙂 ) – śmiem twierdzić, że wiem wciąż więcej, dokładniej, precyzyjniej, czym było podziemie 1982-89, kto walczył o Polskę, niepodległość i “Solidarność”, kto zaś “kolaborował”, przeszkadzał etc. Mimo, że akt IPN znam niewiele.

  1. * Edit. Pierwotnie 7 lat z hakiem, błędnie.
  2. ** Edit, dodany akapit.
Posted in .lp

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.