Amatorka szkodzi

Wczoraj byłem na pl. Konstytucji i na Ikara. Dzisiejszy marsz PiS jest mi całkowicie obcy, więc oczywiście siedzę w domu. Usiłuję oglądać transmisję w s24 i ze smutkiem oświadczam: pomysł jest dobry, ale fatalne wykonanie wręcz szkodzi idei. Napiszę o tym szerzej, może dziś, może innym razem. Na razie ograniczę się do wyjaśnienia, że najmniej pretensji mam do prowadzących, choć to na nich głównie spadają gromy na twitterze.

Poświęciłem kawałek życia zawodowego reporterce na żywo. Radiowej, telewizyjnej. Całe zaś życie spędziłem w Polsce i jestem świadom, że amatorka i prowizorka to coś, w czym jako naród, en masse, czujemy się najlepiej. Kłopot w tym, że to tylko błędne wyobrażenie, wynikające z lenistwa i tumiwisizmu z jednej strony, a nadmiaru ambicji z drugiej.

Organizacyjna i techniczna strona przedsięwzięcia jest przerażająca. Powinienem zatem obwinić Jankesa, bo to przecież jego dzieło, jego konik. Ba, ale gdybym uciekł się do takiego uproszczenia, byłbym nie w porządku wobec siebie. Albowiem podobne błędy popełniają obie teoretycznie profesjonalne telewizje informacyjne, TVP Info i TVN24. Popełniają z powodu tumiwizismu, ogólnie olewczej postawy, przyjmowania perspektywy zza biurka zamiast reporterskiej, wreszcie w imię oszczędności. Ba, często są to te same błędy.

Na razie poprzestanę więc na wyznaniu, że jestem zażenowany usiłując oglądać (bo nie: oglądając) salonową transmisję, ale też muszę przyznać, że po uwzględnieniu proporcji nakładu sił i środków “telewizja s24” wypada… lepiej od TVP Info i TVN24. Tak właśnie. Wierzcie mi, wiem, co mówię.

6 thoughts on “Amatorka szkodzi

    1. Jaka cisza?
      Ten post powinien wisieć na Salonie24 😉

      – ech, technika…
      Sama drabinka byłaby kosmicznym wynalazkiem, chroniących dzielną ekipę “S24 TV” przed marudzeniem oglądających tylko plecy demonstrantów.

      “Pierwsze śliwki – robaczywki”.

      Nauczą się. Obaj to wiemy 😉

      Relacji z dzisiejszego marszu nie widziałem – więc nie wiem jak Krysztopie & Co. poszło.

      A te pogaduchy do mikrofonu z otoczonym Ikarem miały swój wdzięk.

      Raz jeszcze wyrażę swoją wiarę – nauczą się.

  1. Powinienem zatem obwinić Jankesa, bo to przecież jego dzieło, jego konik.

    Obwinić? Porządnie opierd…w stylu H.Łuczywo z czasów “Tygodnika Mazowsze”.
    Jeżąca włosy na głowie relacja jednego z nieszczęśników-reporterów S24, Marcina_KK:

    “Chciałbym napisać kilka zdań nt. Marszu Niepodległości na którym wczoraj miałem okazję się znaleźć – wg pierwotnego planu – w charakterze umyślnego Czarka K. mającego za zadanie nosić kable i donosić prąd do herbaty. Jak się okazało nastąpiła nieoczekiwana zmiana miejsc i w ciągu kilkunastu gorących minut musiałem przedzierzgnąć się w żenującego reportera. Całość tej kraksy można sobie odtworzyć z relacji – oczywiście jeśli ktoś dysponuje odpowiednio mocnymi nerwami..

    Na swoje usprawiedliwienie napiszę iż do tego że jestem w tej dziedzinie kompletnym amatorem to na dodatek zostałem przygnieciony do ziemi samym marszem. Przez pierwsze minuty nie wiedziałem co robię – wrażenie płynięcia gdzieś ponad morzem biało-czerwonych flag, kiedy w dole widać było machających do nas ludzi i proszących o prawdziwy przekaz przyprawiło mnie o kompletną rozwałkę. Wiem – to patos – ale ja naprawdę miałem wrażenie wtedy iż ruszamy na jakąś bitwę..Nad głową latające helikoptery i inne cuda.” (wytł. moje)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.